Przejdź do głównej zawartości

Posty

Siła człowieka

Najnowsze posty

Goniąc jednorożca

Jestem dziś niczym Hinduska z bindi na czole. Ewentualnie, jak jednorożec. Niby w jednej i drugiej sytuacji zajebiście i egzotycznie, ale jednak trochę mnie ten pryszcz irytuje. No dobra, wcale nie trochę - wkurza mnie, jak cholera. W skali 1-10 na 38. I tak sobie myślę, że w całym tym wulkanie zgromadziło się moje wkurzenie na bardzo prozaiczną sprawę: otóż, wracam do pracy. Urlop się skończył, skóra zapomniała, że była w spa. Po raz kolejny nie wyspałam się na zapas. Ale baterie jednak trochę się naładowały. Październik rozgościł się już na dobre, a wraz z nim powrócili studenci. Będzie ciaśniej w autobusach, ale lubię ten rozgardiasz. Tym bardziej, że po kilku latach wracam do uczelnianego życia. Miałam taki epizod, że o mało nie zrobiłam doktoratu. Fajne to było: badania, konferencje, ćwiczenia ze studentami niewiele młodszymi ode mnie. Jednak w pewnym momencie doszłam do wniosku, że kariera profesorska mi nie grozi i nie czuję potrzeby zabijania się o granty. Buciki, które przez k

Kat i ofiara

Różne ludzie mają wspomnienia z dzieciństwa i nastoletnich czasów. Dla jednych to słoneczna łąka pełna przyjaciół i wspaniałych przygód, a dla innych bagna wypełnione potworami. Dzieci potrafią być bardziej okrutne niż dorośli, głównie dlatego, że nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich działań. Super, jeśli nikomu z was nie przytrafił się los klasowej ofiary, ale pomyślcie o tych wszystkich dzieciakach, które samotnie podpierały ściany, bo nikt nie chciał się z nimi bawić. Wyśmiewanie, a później towarzyski ostracyzm, biorą się z głupoty i instynktu stadnego. A wyśmiać można wszystko: to, że ktoś się dobrze uczy, albo to, że sobie nie radzi. To, że jest gruby, chudy, wysoki lub niski. To, że jest biedny, ale też to że jest nieprzeciętnie bogaty. To, że ma pasję o której nikt nie słyszał, albo to, że nie interesuje się najpopularniejszą aktualnie rozrywką. Jednym słowem wszystko, co wystaje ponad miarę sztywnych, dziecięcych kanonów. Czasem to długotrwałe znęcanie, innym razem

Oaza

Wyobrażam sobie, jaką ulgę musi przynieść dotarcie do oazy. Latem zawsze wypatruję cienia i dziękuję człowiekowi, który wymyślił klimatyzację. Warszawska dżungla jest jednak łagodna i oswojona w porównaniu z dzikością prawdziwej pustyni. Nocne niebo nigdzie nie jest tak piękne, jak tam. Ale noc się kończy i zostaje strach poranka. To trochę odwraca perspektywę - zwykle nocą kłębią się demony. Nocą można usłyszeć siebie, zrobić bilans zysków i strat, wypunktować błędy i wszelkiego rodzaju wypaczenia. Dzień nas zagłusza tysiącem bodźców. Na pustyni jest odwrotnie: chłód nocy stoi w kontraście z upałem, piękno nieboskłonu łagodzi bezkres pustkowia. To dzień ukazuje nagość skał, bezmiar piasku, brak schronienia.  A co, jeśli pustynia ma swój początek w nas? Czasami wszystko się w życiu układa. Bywa jednak, że poszczególne elementy sypią się i nie wiadomo kiedy i w jaki sposób powstają zgliszcza. Ludzką rzeczą jest je opłakać, a później zakasać rękawy i spróbować uporządkować życie. Gorzej,

Girls just wanna have fun

Zrobiłyśmy się na księżniczki :) Ale w końcu wieczór panieński nie zdarza się co piątek. Bardzo lubię historie o miłości. Powinniście teraz zakrzyknąć gremialnie: No co ty, Nika! Nigdy nie dawałaś żadnych sygnałów! Wiem - totalna enigma, ale prawdy nie oszukasz. Ubóstwiam love story. Od tych pierwszych spojrzeń i nieśmiałych muśnięć dłoni, przez opowieści o pierścionku idealnym, weselny klimat, aż po długo i szczęśliwie. A czy może być lepszy powód do imprezy niż komisyjne zezwolenie na zmianę stanu cywilnego? Serio. Nawet certyfikat miałyśmy. I koronę. I morze prosecco. Od rana miałam też tupot białych mew, ale zdecydowanie było warto. To takie miłe kiedy ludzie spotykają się, by świętować wiarę w to, że miłość jest w stanie przezwyciężyć każdą trudność. Każda z nas jest na innym etapie życia: na imprezie bawiła się rozwódka, wdowa, mężatka, panna. Dziewczyna, która niedawno zaczęła wspólną drogę z ukochanym facetem i ta, która świętuje w tym roku okrągłą rocznicę ślubu. Kobiety, kt

Zakorzenieni

Nie sądziłam, że tak szybko zostanę wyrwana z kokonu błogości.  Ledwie ruszyłam w kierunku domu, a na poboczu zobaczyłam poobijane samochody obrócone tyłem do kierunku jazdy. Musiała zadziałać siła odśrodkowa... Kilka kilometrów dalej leżała w rowie ciężarówka. Biała paka wystawała ponad zielony płacheć trawy, celując w niebo ostrym końcem. Ale najgorsze czekało na mnie kilka minut później. Z daleka widać było migające niebieskim światłem koguty wielkich wozów strażackich. Policja wstrzymała ruch, robiąc oględziny. Czarny samochód zawinął się maską wokół latarni czy słupa energetycznego, a parę metrów dalej białe auto stało wbite w barierki. Żółty helikopter pogotowia lotniczego stał z nieruchomym śmigłem. Ratownicy próbowali reanimować leżącego na noszach człowieka. Tuż obok leżał podłużny kształt w czarnym worku. A niebo... Niebo było tak srebrzyste i perłowe... Kilkudziesięciu ludzi w ciężkich strojach uwijało się jak w ukropie: walczyli o czyjeś życie, zabezpieczali przejezdność dr

Mielony mózg

Bynajmniej nie chodzi o ulubione danie Hannibala Lectera. Ale tak mi się wszystko w nim przekotłowało, że tylko dodać bułki tartej, jajko i na patelnię ten móżdżek. Przeładowałam się po prostu. Żeby było zabawniej piszę tego posta w najbardziej luksusowym spa, jakie do tej pory udało mi się odwiedzić. Noc spędziłam z mrożonym okładem na oczy, stópki grzał mi termofor z ciepłą wodą, a pod głową miałam poduszkę napełnioną lawendą. Szampana piłam do śniadania! Zaraz będą mnie nacierać olejkiem o zapachu mandarynki! Czysta dekadencja. To w sumie straszne, że trzeba zapłacić spory hajs za luksus nicnierobienia i bezkarny urlop do powinności. Chyba większości z nas nie wychodzi nic z mądrości: "Kurz leży - poleżę i ja". A jak nawet się położę, to z takim poczuciem winy, że za karę wymyślę porządki w szafach, albo coś równie ambitnego.  A wiecie co nas tak nakręca? Wielopokoleniowy łańcuch zachowań. Zróbcie szybki rachunek sumienia i odpowiedzcie sobie szczerze dla kogo rzucone mimo