Lifehack
Sprzedam Wam dziś dwie świetne rady. Po pierwsze: nie chowajcie rąk za plecami, gdy pozujecie do zdjęcia z policjantami w mundurach. Po drugie – i to naprawdę ważne – gdy jesteś facetem stojącym opodal krzaczka, nigdy nie trzymaj rąk z przodu! *** Idę sobie spokojnie na przystanek, wchodzę na ostatnią prostą, a tam zza krzaka wystaje facet. Łapki do przodu, lekko kołysze się na piętach, wzrok utkwiony w dal. Cholera – iść dalej czy nie? Jesteśmy w miejscu publicznym, więc raczej nic zdrożnego nie robi. Z drugiej strony nie takie rzeczy ludzie odwalali. Wieczór za wczesny, by można było zrzucić winę na zbyt słabą głowę po wypiciu o jedno piwo za dużo. Ale też biologii nie oszukasz. Iść dalej? Nie iść? Oho, akcja się rozkręca: widzę, że facet rusza ustami. Proszę, niech nie śpiewa! Dobra, żadna muzyka się nie niesie. Pijacki bełkot też nie. Krok do przodu. Dwa w tył. Zgroza: przecież koleś może recytować! O liście mocz dzwoni, mocz dzwoni wiosenny i pluszcze jednaki, miarowy, ...