Zasada magnesu w oczach
Mówią, że przeciwieństwa się przyciągają. Plus ciągnie do minusa, minus do plusa, panienki z dobrych domów lecą na niegrzecznych chłopaków... Mam jednak teorię, że przyciągamy to, czym sami jesteśmy. Słynne zdanie ze szklanką napełnioną do połowy colą pokazuje, że optymista widzi możliwość ugaszenia pragnienia, pesymista zakłada, że i tak się nie napije, a realista wie, że dowalą mu rachunek z podatkiem cukrowym. True story. W dużej mierze nasz świat zależy to od tego, co dostrzegamy wokół siebie. I od tego, czego nie widzimy. Nie dlatego, że coś znika, albo magicznie się pojawia. Rzeczywistość dotyka nas czy tego chcemy, czy nie, ale to my nadajemy znaczenie wszystkiemu, co dzieje się w naszym życiu. Załóżmy, że trzeba iść do urzędu i wypełnić jakiś wniosek. Nikt w Polsce nie myśli o takiej wyprawie z dreszczykiem emocji. Prędzej z dreszczem przerażenia. Oczywiście można to przeżywać tydzień wcześniej i tydzień później. Nakręcać się, że kolejka będzie zakręcać dookoła budyn...