Rockowa księżniczka
Luźny piątek zaczął mi się już w środę. Szefostwo wyjechało, atmosfera w pracy zrobiła się nieoficjalna, a ja porzuciłam biurowy dress code na rzecz bransoletek na pół ręki i zarąbiaszczej koszulki w koncertowym stylu. W czwartek dorzuciłam sobie różowe pasemka, a w piątek to już w ogóle wzięłam urlop, bo w końcu mamy wakacje. A co! Dziś mamy już jednak poniedziałek, a ja wracam na wyjeżdżone koleiny. Bo tak właściwie jestem sztywniarą... i w sumie dobrze mi z tym. Od czasu do czasu maznę sobie włosy sprayem, albo obrysuję oczy a la panda, ale czy to zaraz taki rock&roll? *** Podziwiam ludzi, którzy umieją szukać: siebie, innych, Boga, pasji, sensu życia. Takich, których ciekawość świata nie umiera wraz z odebraniem dowodu osobistego. Jeden z moich znajomych po zakończeniu dość bolesnego związku wziął paszport, plecak i ruszył na stopa przez obie Ameryki. Koleżanka z chłopakiem zapisała się na warsztaty z ceramiki - i chociaż pomyślałam, że to po prostu roman...