Posty

Wyświetlam posty z etykietą historia

Endorfinowa kąpiel mózgu

Obraz
Zastanawiałam się ostatnio co takiego jest w filmach i książkach, że potrafią pochłonąć człowieka. Dobra, mnie pochłaniają. Zupełnie inaczej niż teatr, który przecież ubóstwiam. Tak sobie to rozkładałam na atomy, aż doszłam do wniosku, że wszystko kręci się wokół bohatera i odrobinkę zahacza o akcję. Nie wierzycie? W teatrze ośrodek ciężkości koncentruje się na problemie. Sztuka jest w dużej mierze oparta na wyobrażeniach. Wiadomo, że scena ma pewne ograniczenia przestrzenne, a i budżet spektaklu z reguły nie jest zbyt powalający. Gdy wybrzmiewa trzeci dzwonek i gasną światła zaczyna się magia, bo nagle zamiast gołych desek widzimy zamki, drapacze chmur, odległe galaktyki. Farsa, oparta na prostych gagach, nie wymaga wiele od widza. Co innego dramat – on często wbija w fotel, ale efekty specjalne są tam sprawą drugorzędną. Nie ma też znaczenia czy to monodram, czy przedstawienie na 20-osobową obsadę. Teatr rządzi się innymi prawami. Jego zadaniem jest dotknąć czegoś w duszy, co będ...

Panna na niedźwiedziu

Obraz
Każdy z nas ma swoją ulubioną opowieść – niezależnie od tego czy to „Czerwony Kapturek” z dzieciństwa czy opowieść o taaaaakim sumie wujka Wojtka. Ale oprócz tych ukochanych historii, które powtarzaliśmy z uporem maniaka przy każdej możliwej okazji, mamy też dziesiątki innych opowiastek, które siedzą poupychane w zakamarkach umysłu. Dziś w nocy mój mózg urządził sobie takie wietrzenie magazynu i zamiast spać, przypominałam sobie różne wierszyki i legendy, które kiedyś wpadły mi do głowy. Jedną z nich jest historia herbu Rawicz. Symbole fascynują mnie od chwili, gdy po raz pierwszy sięgnęłam po przygody Pana Samochodzika. Niby wszystko mamy na wierzchu, ale jednocześnie ukryte dla niewtajemniczonych. PRL wyrugował z nas tradycję ziemiańską i niewiele osób zna historię swoich rodzin z czasów przedwojennych. Pewnie, nie każdy w tym kraju był szlachcicem, ale myślę, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy z bogactwa własnych korzeni. Czasem przy okazji większych rodzinnych imprez wspomn...

Żonkile na Smoczej

Obraz
Lubię się zagłębić w tkankę miasta. Mieć ulubione drzewa i fontanny, znać tajne skróty i przytulne knajpki. Lubię też włóczyć się bez celu i dawać oczarowywać rzeczom pozornie bez znaczenia: cieniom pod arkadami, witrażom i nazwom ulic.  Szłam niedawno Miłą i Dzielną i tak sobie myślałam o miłej i dzielnej twarzy Warszawy. Przecież taka właśnie jest stolica. Przygarniająca ludzi z różnych zakątków świata, a jednocześnie harda i nieustępliwa, gdy trzeba walczyć. Ale jest też Gnojna i Bagno i to też twarz Warszawy. Czasem ten gnój aż się wylewa. Wystarczy przypomnieć sobie te wszystkie krzywe spojrzenia, pomruki, rozruchy.  A potem wystarczy zrobić krok, by znaleźć się w krainie Kubusia Puchatka, Tomcia Palucha, albo Trzech Budrysów. Bajki i ballady, klasyka i słodki infantylizm. Jest miejsce dla naukowców, kompozytorów, poetów i żołnierzy, nazw geograficznych i wytworów fantazji.  Nie przyglądam się zbyt często tabliczkom z nazwami ulic. Zwykle wtapiają się w tło, a mnie p...

Z miłości do...

Obraz
Miałam sen. Nie byle jaki. Wyobraźcie sobie magazyn pełen wielkich, wielkich pudeł. A w tych wielkich, wielkich pudłach są tysiące małych karteczek i drugie tyle maleńkich przypinek. A wy, niczym świstaki z reklamy Milki, musicie je ze sobą połączyć. I nie to, że połączyć, ot tak. Musicie się śpieszyć, bo za chwilę te przypinki zostaną wręczone kombatantom z batalionu Jednorożec. A każda z nich jest właśnie takim maleńkim srebrnym konikiem z mikrorogiem na czole. I niby się człowiek śpieszy, a jednak co chwila zastyga w zachwycie, bo kopytka, ogonek i ten maleńki róg. Stężenie cukru przebija normy. I tak dla jasności: batalionu Jednorożec nie było. ***  Dziś mamy za to 80. rocznicę przemianowania Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową. Dawno temu, kiedy zaczynałam spotykać się z pewnym fajnym facetem, a 14 lutego zbliżał się wielkimi krokami, AK była naszym tematem zastępczym. Śmieszne, co? Dziś Walentynki lubię i obchodzę, ale mam też ogromny sentyment i szacunek do żołnierzy kons...

Wosk i klucz

Obraz
Jak mówi stare, polskie przysłowie: na świętego Andrzeja kwitnie pannom nadzieja. Jeden dzień w roku, kiedy można wróżyć i zrzucać to na karb podtrzymywania tradycji. Jeden dzień, a właśnie wieczór, kiedy zagląda się w przyszłość w nadziei, że nowy rok przyniesie miłość. W racjonalnych czasach technokracji niewiele miejsca pozostaje na dawne gusła. Niby nie wierzymy, ale trochę byśmy chcieli. Może dlatego andrzejkowe zabawy są tak popularne. Łapiemy za garnki pełne zimnej wody, stare klucze i rozpuszczone tealighty, skoro tak trudno o prawdziwy wosk. Żadna z moich dziecinnych wróżb się nie spełniła. Nie zostałam aktorką, nie pojechałam do Wenecji. Może po prostu to jeszcze przede mną.  Znam za to Dziewczynę, która zaczęła bawić się w Andrzejki wtedy, gdy naprawdę dorosła do związku. Pewnego listopadowego wieczora wywróżyła sobie, że już niedługo pojawi się mężczyzna, którego imię zaczyna się na konkretną literę alfabetu. Na Sylwestra byli parą. Rok później wyczytała z wosku, że ich...

...a oni tego miejsca nie oddadzą za nic...

Obraz
Pierwszy sierpnia, dzień krwawy, powstał naród Warszawy, by stolicę uwolnić od zła. I zatknęli na dachy, barykady i gmachach biało-czerwonych sztandarów las... *** 1 sierpnia to w Warszawie święto. Większe nawet niż 11 listopada. W Święto Niepodległości bywa różnie, czasem człowiek boi się wyjść, żeby nie trafić na oszołomów negatywnie nastawionych do kostki brukowej. 1 sierpnia jest jednak zupełnie inny. Gdy w godzinę W zaczynają wyć syreny, kiedy całe miasto zamiera w bezruchu, mam wrażenie, że w jakiś niezwykły sposób zagina się czasoprzestrzeń i przez chwilę jesteśmy w 1944 roku. Może tak jest? Może duchy tych, którzy walczyli i tych którzy zginęli, na moment pojawiają się wśród nas? A może to krzyczą nieliczne zachowane mury, nasiąknięte euforią i rozpaczą tamtych 63 dni? Warszawa jest wielkim cmentarzem. Nie ma ulicy, która nie pamiętałaby rozlewu krwi. A jednocześnie jest semper invicta * - zawsze niezwyciężona i harda. Zrównana z ziemią, wyrosła na większą niż była kiedykol...