Pochwała lenistwa
Dziś będzie o lenistwie. A raczej o tym czy w ogóle potrafimy odpoczywać. Zróbcie szybki rachunek sumienia: kiedy tak naprawdę było wam błogo? Po moich intensywnych wojażach, które ze wschodu rzuciły mnie na południowy zachód, a zaraz potem na północ, po dziesiątkach nadgodzin, hektolitrach kawy i permanentnym przyspawaniu do laptopa nadszedł czas na urlop. W listopadzie. A gdzie można się dogrzać w Polsce o tej porze roku? Tylko w spa. Wbrew pozorom nie jest to aż tak droga przyjemność - jest wiele pakietów promocyjnych, a nawet pobyt bez dodatkowych zabiegów potrafi zrelaksować. Naprawdę trzeba się sprężać żeby skorzystać ze wszystkich saun, biczy wodnych, bąbelków w jacuzzi i smukłym kieliszku. Ja wybrałam się na babski wypad połączony ze świętowaniem urodzin przyjaciółki. Jak trzy muszkieterki nacierałyśmy się olejkami, nakładałyśmy maseczki na twarze i odżywki na włosy. Smarowanie tyłka miodem po prostu. Obiektywnie było miło, nawet bardzo - dużo śmiechu, pogaduchy, mię...