Yin i yang
Zawsze wydawało mi się, że ludzie nauki powinni mieć otwarte głowy, ogładę, pokorę i szacunek. No i poszłam z tym twierdzeniem na zderzenie z rzeczywistością, niczym seicento na czołgi. Mamy w pracy 2 naukowców: Profesora i profesora. Do teamu Profesora przez wielkie P, chcą należeć wszyscy: świeży narybek i starzy wyjadacze, kobiety, mężczyźni i myszy z piwnicy. Ja bym mu mogła kawę parzyć i teczkę nosić, byle tylko orbitować w pobliżu. Ma ogromną wiedzę, ale to jego uprzejmość przyciąga ludzi niczym magnes o kosmicznej mocy. Zawsze grzeczny, uśmiechnięty, widzący w podwładnym człowieka. Wystarczy, że wejdzie do pokoju i nagle wszyscy dostają skrzydeł. Natomiast drugi profesor budzi dokładnie odwrotne emocje. Trzeba się spotkać? Brr... Dzwoni? Niech ktoś inny odbierze... Nie mogę odmówić mu wiedzy, ale ciężko jest wejść w dialog z człowiekiem, który zaczyna zdanie od: "Na pewno nie wiecie i zapewne nie pojmiecie..." - no jakoś średnio zachęcające. Jest też chyba najjaskraws...