Posty

Wyświetlam posty z etykietą zazdrość

Nienażarty potwór

Obraz
Oglądałam ostatnio fajny film. Wiecie, taki z serii: wpadli na siebie, pokłócili się, wpadli jeszcze raz, zakochali, potem wielka burza o nic, łzawa rozkmina, bieg w deszczu, pocałunek, happy end. Totalnie moje klimaty :) A teraz siedzę i cholernie zazdroszczę. Tego, że przez godzinę dwadzieścia był pokazany ich rok z życia, a laska zawsze wyglądała perfekcyjnie. Nawet płakała estetycznie, dacie wiarę? Mieszkanie miała takie, jak ja. Ja i wszyscy sąsiedzi do kupy. Oczywiście tylko jeśli chodzi o wielkość, bo standardem wykończenia pewnie nie dorównamy. Miała pracę marzeń. Przyjaciół do jedzenia łyżkami. Chłopaka jeszcze lepszego. Co gorsza, nawet nie mogę się zżymać, że to twórcza kreacja, bo znam ludzi, którzy też tak mają. A wtedy we mnie odzywa się taki cichy, acz świdrujący głosik, że fajnie mają i że też bym tak chciała. Zazdrość potrafi człowieka skopać i zniewolić. Łatwo stać się więźniem własnych myśli i ciągłego niezadowolenia. Taplać się w poczuciu, że inni to coś. Bo im się...