Posty

Wyświetlam posty z etykietą siła

Dwie beczki

Obraz
Nie wszystko jest takie, jakim się zdaje na pierwszy rzut oka. Weźmy na tapet pierogi ruskie: dziki bojkot w barach mlecznych i masowe zmienianie nazwy, a one nic z Rosją nie mają wspólnego. Ruskie, bo z Rusi Czerwonej (na obecne realia to północno-zachodnia Ukraina i Polska wschodnio-południowa). Zresztą gdyby nawet były z Rosji, to co? Dostojewskiego też czytać nie wolno? A Bułhakowa? Akurat koncepcja tańczących diabłów, zbrodni i kary jest w tej chwili bardzo wymowna. Żadna matka nie chce stracić dziecka na wojnie, żadna żona nie chce opłakiwać męża. Zły człowiek zaplanował wojnę i posłał na nią ludzi, z których życiem się nie liczy. Uwikłał w nią niewinny naród, ale i własnych rodaków. I o ile sankcje uważam za wyraz solidarności z Ukrainą, to już plucie na Rosjan, szczególnie tych od lat mieszkających za granicą i niepopierających w żaden sposób polityki Kremla, uważam za zwykłe świństwo. Czemu oni winni? Dobre pobudki muszą być podbudowane wiedzą i empatią, bo inaczej mogą zaszko...

Pierwszy dzień po końcu świata

Obraz
Piękny dzień dziś miałam. Po pierwsze: mamy w pracy nowy ekspres do kawy. Taki, który robi mleczną piankę w 3 stopniach spieniania. Moc można ustawić. Sam się płucze. A co najważniejsze - napój nie śmierdzi mokrym psem. Doceniajmy małe rzeczy. Po drugie: byłam dziś piękna, jak bogini. No dobra, może odrobinę przesadzam, ale po pierwsze chciało mi się zamaskować cienie pod oczami, a po drugie wytrzymałam cały dzień na obcasach. Mam takie cudne, różowe szpilki. Właściwie to nie jest róż, tylko wściekła fuksja. Stópka mi się w nich robi zgrabna, jak Kopciuszkowi na balu. Tylko ja przytomnie nie siedzę w robocie do północy. A nie, wróć! Wczoraj siedziałam. Miałam dyżur, ważny projekt itd., itd. – i mam dzień wolny do odebrania. Czy to nie jest wspaniałe? Dla mnie jest. Wracając jednak do mojego samozachwytu: ile radości daje świadomość, że jest całkiem dobrze. Może i znalazłam pierwsze siwe włosy, ale – kurczę – lubię siebie. Miałam jednak dość długą przeprawę sama ze sobą, nim doszłam...

Ryszard rwie serce

Obraz
Ryszard rwie serce. Na strzępy i z premedytacją. Wchodzi do pokoju, a wszystkie oczy skupiają się na nim. On wie, że jest cudny. Wie, że jest lepszy od całej reszty tego tałatajstwa zebranego w pomieszczeniu. A może i w bloku. Zresztą, nie oszukujmy się, na całym świecie nie ma drugiego takiego. Ryszard to wie i wie, że inni też wiedzą. On nawet klęskę przekuwa w sukces, bo kiedy ogolono go na zero, to na kanwie współczucia umiał wydębić dodatkowe żarcie. A hańba gołej skóry dla rudowłosego persa musiała być dotkliwa. Tak samo jak mało eleganckie rozpłaszczenie się na podłodze, kiedy źle obliczył trajektorię skoku na lodówkę. Ale to detale. Ryszard robi to, co umieją robić wszystkie koty: trwa w podziwie dla własnej doskonałości, której nie jest w stanie zachwiać nawet chwilowa kompromitacja. Tego się powinniśmy uczyć od Rysia i innych dzieci bogini Bastet. Tego, żeby się nie kopać po kostkach za to, że coś nam nie wyszło. Każdy ma w życiu taki czas, kiedy bajoro wydaje się być luksuso...

Post społecznie zaangażowany

Obraz
Jako Polki uchodzimy za piękne kobiety. Myślicie, że to przez wysokie kości policzkowe i krągłe piersi? Przez „lico bielsze od mleka”? A może efekt wow robi „z czarną rzęsą powieka”? * Ostatnio doszłam do wniosku, że nas po prostu warunki tak hartują. Przez pół roku słońca jest jak na lekarstwo. Ergo – mniej przebarwień. Oczu się nie mruży, to i zmarszczki mimiczne mniejsze. Krioterapia, fundowana przez arktyczny wiatr i wszelkie wyroby śniegopodobne, idealnie konserwuje nam ciała i zmniejsza zużycie biologiczne. A jak powieje mocniej, to jeszcze można to pod masaż bioprądami podciągnąć. Zresztą rzeczywistość lubi nas od czasu do czasu posmagać na pobudzenie krążenia. Deszcze, dość regularne w swej częstotliwości, zapewniają doskonałe nawilżenie. Szczególnie włosów. Najlepiej świeżo po prostowaniu. Jak już jesteśmy przy deszczach, to zawsze można mieć nadzieję, że trafią się te kwaśne. Czysta oszczędność, prawda? Po co wydawać miliony monet na kwas migdałowy, skoro chemikalia płyną za ...

Siła człowieka

Obraz
Człowiek jest najsilniejszy wtedy, kiedy wie, że jest kochany. Tak się napinamy, by nagiąć rzeczywistość do swojej woli i cierpimy, kiedy się nie udaje. Przyciskamy gaz i lecimy coraz szybciej, by zdążyć nałapać w ręce ile tylko się da. Każdy z nas ma wyobrażenie tego, jak powinno wyglądać jego życie, co powinien osiągnąć, gdzie być, co zrobić. A w ogólnym rozrachunku jedyne co się liczy to to, z kim spędziliśmy dany nam czas i kto po nas zapłacze. Miłość jest tak wielowymiarowa, że nie da się jej zamknąć w prostym schemacie. Inaczej kocha się rodziców, inaczej dzieci. Inaczej męża czy żonę, a inaczej przyjaciół. To jest normalne i piękne. I jak nic na świecie daje siłę, by podnieść się z kolan i jeszcze raz zawalczyć o siebie. Kiedy wiemy, że niedaleko jest ktoś, kto nas złapie możemy zaryzykować próbę szczęśliwego życia. Nie ważne czy chodzi o wyjazd na Erasmusa na drugi koniec świata, czy o zmianę pracy. Kiedy ktoś w nas wierzy, łatwiej jest uwierzyć w siebie. Kiedy kochasz drugiego...