Posty

Wyświetlam posty z etykietą bliskość

Ramen z przypałem

Obraz
Jedni wywar z kurczaka jedzą z marchewką i natką pietruszki, inni wrzucają w to glony i jajka Nitamago i zmieniają swojski rosół w egzotyczny ramen. W obu przypadkach to danie z rodzaju comfort food. Takie cieplutkie, sycące, uspakajające brzuszek. A jak w środku jest tak miło, to można zrzucić to co leży na bebechach. Oczywiście w metaforycznym sensie. Poszliśmy ekipą do knajpeczki, w której serwowali właśnie tę japońską zupę bogów. Panteon Kraju Kwitnącej Wiśni jest przebogaty, dlatego imiona z ich mitologii posłużą za pseudonimy w tej opowieści. Byłam więc ja, Benten i Okame, Susamoo i Ninigi. Mieliśmy do obgadania kawał życia, bo nie widzieliśmy się od kilku miesięcy, a wiadomo, że w tym czasie życie może się przewrócić o 180 stopni. Faktycznie. Zaczęliśmy od rzeczy mniejszego kalibru: ot nowa miejscówka do tańca, albo wakacyjne plany. Potem przeszliśmy do rzeczy poważniejszych, jak zmiana mieszkania i kryzysy związkowe. A na koniec wjechała moja ulubiona część: ostry przyp...

Niebieska flaga

Obraz
Czytałam ostatnio artykuł o kolorowych flagach w związku: czerwonych – które każą uciekać, gdzie pieprz rośnie; różowych – zapraszających do przepracowania zgrzytów; beżowych – oznaczających nudę, powtarzalność i sztampę oraz zielonych – sztandarów, którymi możemy machać z radością, że wszystko idzie tak, jak powinno. Prawdę mówiąc nie wiedziałam o istnieniu większości z nich. Umawiając się na randkę człowiek powinien przejść skrócony kurs weksylologii, inaczej nie ma szans żeby się w tym wszystkim połapać. Skoro jednak już świat relacji wygląda, jak plaża nad Bałtykiem, to zrobimy szybki przegląd. Czerwień mówi stop – to te wszystkie sytuacje, kiedy mamy do czynienia z przemocą. Nieistotne czy chodzi o przemoc fizyczną, psychiczną, emocjonalną, ekonomiczną czy seksualną. To po prostu sytuacja, kiedy trzeba głośno wołać o pomoc i przerywać zło. Agresja, karanie milczeniem, odcinanie od znajomych i rodziny, brutalne zachowanie, uzależnienia – czerwona lampka miga. O tym, że dzieje s...

Proste równoległe

Obraz
X i ja jesteśmy jak pociągi przemieszczające się po równoległych torach. Widzimy się, trąbimy do siebie uprzejmie, a co jakiś czas zajeżdżamy na stację Kawa i Ciasteczko, żeby obgadać życie. Przyjaźnimy się od lat i tak się dziwnie składa, że jesteśmy jak zdjęcie i negatyw. W moim świecie z lekkich obłoczków sypie się brokat, w jej – ewentualnie – nie pluje żabami. Co dziwniejsze, dopadają nas podobne sytuacje w mniej więcej tym samym czasie. Czy to zmiana pracy, czy nowy związek. Kiedyś nawet niezależnie od siebie skręciłyśmy kostki. Jak to nie był jakiś karmiczny znak, to już nie wiem co może to przebić. Logicznym było, że skoro ja zaczęłam unosić się na fali zachwytu nad mózgiem i muskułami pewnego faceta, X musiała wpaść w podobny kompot. Kłopot w tym, że ona nie robi tam za śliwkę. Raczej za świderki od miksera. Na pełnych obrotach. – Więc mówisz, że go rzucisz, bo nie masz się do czego przypieprzyć – podsumowałam długi wywód X o tym, że gość ładnie pachnie, ładnie wygląda ...

Folia Bąbelkowa

Obraz
Świat spowiła ostatnio folia bąbelkowa i wcale nie chodzi o chmury mammatus. Powitaliśmy na świecie małą Tosię, czekamy na Mikiego i Michasia, a przecież to nie jedyne kijanki, które kiełkują pod sercami matek. Nowe życie to zawsze nowa nadzieja i mówię to ja: człowiek całkowicie dziecioodporny.   Lubię patrzeć na Lenę i Polę, na rezolutne dziewczynki, które są jak dwa bieguny. Uwielbiam to, że w tych małych kobietkach jest zalążek dorosłych kobiet, tak pewnych siebie i swojego miejsca w świecie. Dzieci potrafią nas wiele nauczyć, jeśli tylko zechcemy zobaczyć w nich nauczycieli. Bawią się całym sobą, kochają bezgranicznie i pragną piękna. Są życzliwe i zdecydowane w wyrażaniu swoich pragnień. Jasne, są i małe trolle, które trzeba przytemperować, żeby nie wysadziły świata, ale wolę zrzucić to na karb braku wychowania niż parszywego charakteru. Dziecko to też ogromna odpowiedzialność, nie tylko za to, by ubrać, nakarmić i nauczyć zasad współżycia społecznego, ale przede wszyst...

Nie stać nas na obojętność

Obraz
Wczorajszy dzień był dla wielu szokiem. Uwierzyliśmy, że wojen w Europie nie będzie, bo kto by ich chciał? Chyba tylko szaleniec. A później okazało się, że rosyjskie wojska zaatakowały Ukrainę. Wszyscy widzieli i każdy się łudził. Ćwiczenia tuż przy granicy z piętnastoma dywizjami? Akurat. Jednak kiedy obudziłam się w czwartkowy poranek, stary świat nie był już tak bezpieczny, jak jeszcze miesiąc temu. Tydzień. 24 godziny wstecz. Jak to jest, że wojny zaczynają się zawsze nad ranem? Czy łatwiej jest wystrzelić pierwszy pocisk, gdy świat jeszcze śpi?  Nie będę się rozwodzić, bo to nie pora na eseje. Dziś jest czas na opowiedzenie się po stronie człowieka i wolności.  Jeśli wierzycie: pomódlmy się razem o pokój. Jeśli czujecie się na siłach: zaprotestujmy przeciwko wojnie. Jeśli macie taką możliwość: wpłaćcie na jedną ze zbiórek na rzecz Ukrainy. Ja wspieram Polską Akcję Humanitarną, Caritas Polska, Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polski Czerwony Krzyż. Poniżej znajdz...

Siła człowieka

Obraz
Człowiek jest najsilniejszy wtedy, kiedy wie, że jest kochany. Tak się napinamy, by nagiąć rzeczywistość do swojej woli i cierpimy, kiedy się nie udaje. Przyciskamy gaz i lecimy coraz szybciej, by zdążyć nałapać w ręce ile tylko się da. Każdy z nas ma wyobrażenie tego, jak powinno wyglądać jego życie, co powinien osiągnąć, gdzie być, co zrobić. A w ogólnym rozrachunku jedyne co się liczy to to, z kim spędziliśmy dany nam czas i kto po nas zapłacze. Miłość jest tak wielowymiarowa, że nie da się jej zamknąć w prostym schemacie. Inaczej kocha się rodziców, inaczej dzieci. Inaczej męża czy żonę, a inaczej przyjaciół. To jest normalne i piękne. I jak nic na świecie daje siłę, by podnieść się z kolan i jeszcze raz zawalczyć o siebie. Kiedy wiemy, że niedaleko jest ktoś, kto nas złapie możemy zaryzykować próbę szczęśliwego życia. Nie ważne czy chodzi o wyjazd na Erasmusa na drugi koniec świata, czy o zmianę pracy. Kiedy ktoś w nas wierzy, łatwiej jest uwierzyć w siebie. Kiedy kochasz drugiego...

Ups… zatopiłam Titanica

Obraz
Wyobrażam sobie zebranie Anonimowych Gór Lodowych. Siedzą sobie w kółeczku, gdzieś na Pacyfiku i wtedy wstaje jedna z nich i łamiącym się głosem mówi: To ja… ja zatopiłam Titanica. Żyję z tym od 1915 roku. Nikt nigdy nie zrobił czegoś tak złego...  Widzicie to? Czujecie? *** Ból psychiczny może być czasem większy niż fizyczny. Jeden i drugi jest okropny i potrafi zatruć życie. O ile jednak z bolącą głową, żołądkiem czy nogami nie jesteśmy osamotnieni, o tyle ból psychiczny próbuje nas od innych odciąć. Cierpimy z różnych powodów: osamotnienia, straty pracy, żałoby, zdrady. Smutek, czy psychiczny dołek może przytrafić się każdemu, to normalny element życia. Jednak zbyt długie trwanie w tym stanie zaczyna nas nie tylko niszczyć wewnętrznie, ale też izolować od innych. I robi to bardzo podstępnie. Czasem człowiek nie chce obarczać innych swoimi problemami, czasem nie umie wytłumaczyć tego co mu dolega, ale zdarza się też, że jest przekonany, że nikt go nie zrozumie. I w tym mo...

Miłość ze smartfona: Ognista Tancerka

Obraz
Opowiem wam dziś o wspaniałej dziewczynie. Ciekawa jestem, czy udało się wam ją kiedyś dostrzec. Ją, albo którąś z jej licznych krewnych, znajomych, cieni i odbić. Jest ich wiele, a każda z nich tańczy z ogniem. Ognista Tancerka, którą dziś poznacie jest ładna. Taką klasyczną, ponadczasową urodą. Idę o zakład, że za 30 lat ludzie będą się zastanawiać, ile świeczek na torcie już zdmuchnęła. I nie sądzę, by ktokolwiek z nich trafił. Ognista Tancerka sprawia wrażenie strażniczki tajemnicy. Ma jakiś skarb, jakiś wewnętrzny, sekretny pokój, do którego tylko ona ma dostęp. Czasem zapada się w sobie, jakby prowadziła w środku jakiś rozkoszny dialog. Może zbyt mocno żyje w krainie wyobrażeń, albo pieści w sobie wspomnienie słodkich czasów? Jest w świecie, a jednocześnie jakby trochę poza światem. Chce wyjść do ludzi, a jednak wytwarza nieprzepuszczalną barierę. Jest podziwiania, ale tego nie zauważa. I chociaż marzy o miłości, nie potrafi się na nią otworzyć. Pragnie ogrzać się jej ciepłem...

Wywłaszczenie-zawłaszczenie

Obraz
Środek nocy. Telefon. Ledwie kontaktujesz, ale przecież musisz wysłuchać, że kolejna randka okazała się klapą. I to nic, że jutro wstajesz o świcie. Hello, takie opowieści najlepsze są na świeżo! Zebranie trwa już drugą godzinę. Kierownik przedstawia plan działania na następny miesiąc. Jest trochę stresu, bo za chwilę zdajesz raport. Po wyjściu patrzysz na telefon, a tam 12 nieodebrnych wiadomości. I ta ostatnia, cholernie raniąca: że nigdy nie masz czasu, że nie można na tobie polegać. Wakacje. Siedzicie razem nad wodą, śmiejecie się, pokazujesz swoje ulubione miejsca. Jesteś tą ważną przyjaciółką, opoką, tak wspaniale spędzać z Tobą czas. Trzy miesiące później nie dostajesz nawet urodzinowego smsa. Ale każdy może zapomnieć, prawda? *** W świecie dobrych, szczerych więzi międzyludzkich zdarzają się czasem miraże. Na pozór wszystko jest ok, dzwonicie do siebie, zwierzacie się, ale coraz częściej po takich rozmowach masz uczucie wydrenowania. Ułuda zażyłości przesłania w takich mome...

Mrugnięcie Pana Boga

Obraz
Wierzę w Boga - to zawsze było we mnie wpisane. Czasem bardziej uświadomione, czasem mniej, ale prawdziwe, jak krążenie krwi. Lubię szukać podobieństw między Nim, a nami. Widzę je w pragnieniu miłości, w zachwycie nad pięknem, w stwórczej sile słów i potędze rozumu. Jestem głęboko przekonana, że każdy z nas ma w sobie okruch boskości. Moim ulubionym przejawem podobieństw jest jednak poczucie humoru. Wcale nie kościelne i tak suche, że aż zatyka, ale takie moje, bliskie i relacyjne. Kto z nas nie miał dnia, gdy czuł się jak gówno w lesie? Nic nie wychodzi, świat jest do bani, tyłek za duży, cycki za małe, intelekt mierny. Potem jęki, że praca nie taka, studia nie takie, a w ogóle to umrę samotnie i zjedzą mnie koty. Jeśli nie mieliście takiego dnia to... zazdro :) Ja miałam kiedyś taki czwartek. Jechałam autobusem wyliczając litanię tego co nie pykło, nakręcałam się niczym nasza reprezentacja na mundial i na pełnym fochu mówię: "I po co mnie taką stworzyłeś? Jaka ja w ogóle jestem?...

Supermoce

Obraz
Przestałam fotografować ludzi pół roku temu, zaraz po otrzymaniu SWPA. Przyznano mi nagrodę o której marzyłam, odkład pierwszy raz spojrzałam przez obiektyw. Znałam się na tym – na ustawianiu kontrastu, ostrości, czasu naświetlania. Sfotografowałam niezliczoną ilość twarzy, rąk, krajobrazów i martwych natur, ale nic nigdy nie było tak martwe jak oczy, które wygrały w tegorocznym konkursie. To były moje oczy. Tak jak na fotografii odbije się wszystko ­­– światło, cień, każde rozmycie, tak w oczach zapisuje się dusza – a moja była martwa. Kiedy zdiagnozowano chorobę męża – żyłam. Kiedy leżał nieprzytomny na OIOM-ie – żyłam. Kiedy wybierałam mu trumnę – żyłam. Ale tamtej styczniowej nocy, gdy świat tonął w białym puchu, gdy świeciły gwiazdy, a ja z czerwonym winem świętowałam moją piątą rocznicę ślubu – tak, wtedy umarłam. Zwierzęcy skowyt przeciął mrok, odłamki szkła rozprysnęły się po podłodze, a ja z chirurgiczną precyzją ustawiałam aparat, by dokumentować dzieło zniszczenia – tw...