Posty

Wyświetlam posty z etykietą uczucia

Bezdzietne lambadziary kontrakują

Obraz
Bezdzietne lambadziary są wśród nas! I to jeszcze te najgorszego sortu, te które nie chcą mieć dzieci. Wiem, bo jestem jedną z nich. Dzieci lubię z daleka i w niewielkich ilościach, zwłaszcza te zupełnie małe, z którymi nie da się jeszcze pogadać. Gaworzenie jakoś mnie nie rozczula, łyse główki też nie. Przynajmniej nie hurtem, bo dzieci znajomych nawet mnie ciekawią - te ich mikrołapki są urocze, lubię kupować im śmieszne śpioszki, bawią mnie filmiki z ich pierwszymi próbami jedzenia (zwłaszcza cytryny :p). Im są starsze tym łatwiej jest mi się angażować w ich problemy i radości. Jak tak myślę to naprawdę fajna ze mnie ciocia. Tylko... cieszę się, że jestem jedynie z doskoku. Pójdę na lody, pogadam o bajkach, odpowiem na trudne pytania. A jednocześnie nie muszę martwić się o miejsce w żłobku, zbieranie kasztanów na technikę, kinderbale z odpowiednią oprawą. Podoba mi się wolność i jeżdżenie na wakacje niezależnie od szkolnego kalendarza.  Nigdy nie chciałam mieć dzieci i do tej po...

Niebieska flaga

Obraz
Czytałam ostatnio artykuł o kolorowych flagach w związku: czerwonych – które każą uciekać, gdzie pieprz rośnie; różowych – zapraszających do przepracowania zgrzytów; beżowych – oznaczających nudę, powtarzalność i sztampę oraz zielonych – sztandarów, którymi możemy machać z radością, że wszystko idzie tak, jak powinno. Prawdę mówiąc nie wiedziałam o istnieniu większości z nich. Umawiając się na randkę człowiek powinien przejść skrócony kurs weksylologii, inaczej nie ma szans żeby się w tym wszystkim połapać. Skoro jednak już świat relacji wygląda, jak plaża nad Bałtykiem, to zrobimy szybki przegląd. Czerwień mówi stop – to te wszystkie sytuacje, kiedy mamy do czynienia z przemocą. Nieistotne czy chodzi o przemoc fizyczną, psychiczną, emocjonalną, ekonomiczną czy seksualną. To po prostu sytuacja, kiedy trzeba głośno wołać o pomoc i przerywać zło. Agresja, karanie milczeniem, odcinanie od znajomych i rodziny, brutalne zachowanie, uzależnienia – czerwona lampka miga. O tym, że dzieje s...

Łakomczuch

Obraz
Oto dziś dzień lukru i cukru pudru. Dzień walki zwolenników konfitury różanej z grupą fanów marmolady wieloowocowej. Jednym słowem: Tłusty Czwartek! ***  Właściwie nie emocjonuję się zbyt mocno tym świętem. Nie jestem wielką fanką pączków i nie mam potrzeby osładzania sobie życia tak, jakby jutra miało nie być. Zresztą sama ze sobą czuję się zwykle, jak pączek w maśle  –  no, może poza tymi dniami, kiedy dopada mnie dół emocjonalny. Wtedy przypominam raczej smętnego, czerstwego razowca.  ***  A skoro już jesteśmy przy tematach kulinarnych: jaki macie apetyt na życie? I nie, nie chodzi teraz o zajadanie się truskawkami z bitą śmietaną na jachcie w Saint-Tropez, ani o odgrywanie gwizdy kina ze złotej ery Hollywood. Chodzi o podejście do codzienności. Zauważyłam, że z życiem jest jak z dietą. Jedni restrykcyjnie przestrzegają z góry założonego limitu, inni opychają się bez umiaru, a jeszcze inni próbują poprzestawiać poszczególne elementy według własnej filozofii. ...

Pierwszy dzień po końcu świata

Obraz
Piękny dzień dziś miałam. Po pierwsze: mamy w pracy nowy ekspres do kawy. Taki, który robi mleczną piankę w 3 stopniach spieniania. Moc można ustawić. Sam się płucze. A co najważniejsze - napój nie śmierdzi mokrym psem. Doceniajmy małe rzeczy. Po drugie: byłam dziś piękna, jak bogini. No dobra, może odrobinę przesadzam, ale po pierwsze chciało mi się zamaskować cienie pod oczami, a po drugie wytrzymałam cały dzień na obcasach. Mam takie cudne, różowe szpilki. Właściwie to nie jest róż, tylko wściekła fuksja. Stópka mi się w nich robi zgrabna, jak Kopciuszkowi na balu. Tylko ja przytomnie nie siedzę w robocie do północy. A nie, wróć! Wczoraj siedziałam. Miałam dyżur, ważny projekt itd., itd. – i mam dzień wolny do odebrania. Czy to nie jest wspaniałe? Dla mnie jest. Wracając jednak do mojego samozachwytu: ile radości daje świadomość, że jest całkiem dobrze. Może i znalazłam pierwsze siwe włosy, ale – kurczę – lubię siebie. Miałam jednak dość długą przeprawę sama ze sobą, nim doszłam...

Krzywe zwierciadło

Obraz
Wracałam ostatnio od kosmetyczki piękna taka, że klękajcie narody. Czego ja sobie nie zafundowałam w tej miłości własnej: tu serum pod oczy, tam maseczka, tlen wtłaczany w głębsze warstwy skóry, masaż. Bogini po prostu. Szłam przez miasto zadowolona z siebie, promieniowałam życzliwością do świata, no: miód, cud i orzeszki. Aż weszłam do windy. W ramach walki z klaustrofobią mam w tej windzie lustro po całości i uwierzcie, nic się przed nim nie ukryje. Nie ukryły się więc włosy z jednej strony przyklapnięte od czepka, ani te sterczące z drugiej, jakby je prąd popieścił. Promieniowałam, a jakże... Ale nie zajebistością, a błyszczącym olejkiem, po którym po prostu twarz mi się świeciła. Miałam być piękna taka, a nie wyszło. Obśmiałam się w tej windzie, jak norka. *** Kilka lat temu w Centrum Nauki Kopernik można było zrobić eksperyment z lustrami: jedno obracało się, a zadaniem uczestnika był zatrzymanie go w chwili, gdy odbijało go tak, jak sam siebie postrzegał. Drugie "lus...

Siniaki na duszy

Obraz
Patrzę na swoje nogi, a tam zieleń wchodzi w fiolet i wyglądam, jakbym się nieźle kopała z życiem. A to nie życie, to autobusy i tramwaje. W ZTM trzeba być czujnym, jak ważka, bo nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi gwałtowne hamowanie. Na ramieniu też mam niezły "rękaw" - pamiątki po barierkach i czyichś łokciach. Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie kojarzę tych wypadków. Są mało istotne i odległe, a jednak zostawiają ślad w ciele. I tak samo jest ze zranieniami duszy. *** Wszystkie nasze traumy, stresy i niepowodzenia zapisują się w naszych komórkach, a później wychodzą bólem czy zmrożeniem. Ból barków to nie zawsze efekt przewiania, czasem rzeczywiście zbyt dużo dźwigamy. A świat się nie zawali, jeśli część obowiązków scedujemy na innych, albo odwleczemy w czasie. Czasem człowieka aż zatyka, dławi w gardle i nie może złapać tchu. Może nagromadziło się w nim tak wiele wypowiedzianych słów i emocji, że nie umie sobie z nimi poradzić? A może jesteśmy na rozdrożu, nie wiemy ...

Bestiariusz: Wyobrażenia

Obraz
Czy może być coś piękniejszego niż wyobraźnia, która nieustannie pcha nas do przodu? Wyszliśmy z jaskiń, bo ktoś kiedyś wymyślił szałas. Zbudowaliśmy rakiety, bo chcieliśmy dotknąć gwiazd. Przestałyśmy nosić krynoliny, bo naszym praprababciom przyśnił się świat bez gorsetów. Również tych mentalnych. Karmimy zmysły sztuką. Wzruszamy się przy muzyce, z napięciem czekamy na zakończenie filmu. Ozdabiamy nasze otoczenie i ciągle pragniemy czegoś więcej. Dzięki sile wyobraźni jesteśmy w stanie zmieniać świat, obalać dyktatury, zmieniać sposób myślenia. Marzenia unoszą nas ze sfery przyziemnych obowiązków i obiecują, że będzie lepiej. To kraina, do której zawsze mamy dostęp. Tylko czasem można się w niej zgubić. *** Każda z nas poczułaby w sobie szpileczkę nieuzasadnionej zazdrości, gdyby okazało się, że chłopak ma przyjaciółkę. I to jeszcze taką, która kiedyś mu się podobała. Może i znają się od lat, może i są dla siebie totalnie aseksualni, ale przecież zawsze jest jakieś ALE. Bo niby co w ...

Ups… zatopiłam Titanica

Obraz
Wyobrażam sobie zebranie Anonimowych Gór Lodowych. Siedzą sobie w kółeczku, gdzieś na Pacyfiku i wtedy wstaje jedna z nich i łamiącym się głosem mówi: To ja… ja zatopiłam Titanica. Żyję z tym od 1915 roku. Nikt nigdy nie zrobił czegoś tak złego...  Widzicie to? Czujecie? *** Ból psychiczny może być czasem większy niż fizyczny. Jeden i drugi jest okropny i potrafi zatruć życie. O ile jednak z bolącą głową, żołądkiem czy nogami nie jesteśmy osamotnieni, o tyle ból psychiczny próbuje nas od innych odciąć. Cierpimy z różnych powodów: osamotnienia, straty pracy, żałoby, zdrady. Smutek, czy psychiczny dołek może przytrafić się każdemu, to normalny element życia. Jednak zbyt długie trwanie w tym stanie zaczyna nas nie tylko niszczyć wewnętrznie, ale też izolować od innych. I robi to bardzo podstępnie. Czasem człowiek nie chce obarczać innych swoimi problemami, czasem nie umie wytłumaczyć tego co mu dolega, ale zdarza się też, że jest przekonany, że nikt go nie zrozumie. I w tym mo...

Miłość ze smartfona: Ognista Tancerka

Obraz
Opowiem wam dziś o wspaniałej dziewczynie. Ciekawa jestem, czy udało się wam ją kiedyś dostrzec. Ją, albo którąś z jej licznych krewnych, znajomych, cieni i odbić. Jest ich wiele, a każda z nich tańczy z ogniem. Ognista Tancerka, którą dziś poznacie jest ładna. Taką klasyczną, ponadczasową urodą. Idę o zakład, że za 30 lat ludzie będą się zastanawiać, ile świeczek na torcie już zdmuchnęła. I nie sądzę, by ktokolwiek z nich trafił. Ognista Tancerka sprawia wrażenie strażniczki tajemnicy. Ma jakiś skarb, jakiś wewnętrzny, sekretny pokój, do którego tylko ona ma dostęp. Czasem zapada się w sobie, jakby prowadziła w środku jakiś rozkoszny dialog. Może zbyt mocno żyje w krainie wyobrażeń, albo pieści w sobie wspomnienie słodkich czasów? Jest w świecie, a jednocześnie jakby trochę poza światem. Chce wyjść do ludzi, a jednak wytwarza nieprzepuszczalną barierę. Jest podziwiania, ale tego nie zauważa. I chociaż marzy o miłości, nie potrafi się na nią otworzyć. Pragnie ogrzać się jej ciepłem...

Bezwartościowa? Bezcenna!

Obraz
To będzie głupie. Ale podobno jak coś jest głupie i działa, to z automatu staje się super opcją i w urzędzie patentowym płacą za to krocie. Więc do dzieła! Znajdź lustro i popatrz sobie w oczy. Zobacz tam swoją najlepszą przyjaciółkę. Może ma teraz trochę gorszy czas, ale zawsze chce twojego dobra. A teraz się do niej uśmiechnij. Spójrz jeszcze raz i powiedz: Ja to ty.   Ty to ja. Dobrze, że jesteś . *** Ciężkie prawda? Ciężko jest wyjść poza ramy racjonalności, a już gadać do siebie? Proszę... Ale chyba jeszcze ciężej jest uwierzyć w swoją wartość. Szczególnie, gdy w morzu głosów najbardziej świdrujący jest ten, który należy do wewnętrznego krytykanta. Nie krytyka, bo jego uwagi bywają czasem celne. Nie, chodzi o wrednego krytykanta, który non stop sączy jad: Że nie chcesz mieć dzieci i fajni faceci patrzą na ciebie jak na dziwadło. A potem wrzucają do worka z koleżankami i najprawdopodobniej umrzesz samotnie. Że nie możesz mieć dzieci. I ciągle czujesz się jak wybrakowana, jakb...

Piękno

Obraz
Kojarzycie ten „prześmieszny” dowcip: dlaczego chude laski myślą, że są pulchne; pulchne, że są grube; a grube, że mogą nosić legginsy? No, to skoro beczka śmiechu przestała się kręcić, śpieszę z odpowiedzią: otóż, bo mogą. Bo czasem to jedyne spodnie, które wchodzą na nogi. Bo są wygodne. Bo przy całej różnorodności fasonów, nie zawsze da się znaleźć taki, który odpowiada. No i dlatego, że jednak uczucia estetyczne osób trzecich nie są tak ważne, jak osobisty komfort. Otyłość jest problemem przede wszystkim zdrowotnym, szczególnie gdy utrudnia normalne funkcjonowanie. Jednak ogromnym problemem jest definiowanie ludzi na podstawie ich wyglądu. Jedna jest za gruba, druga za chuda. Ta może nosić mini, ale już tamta powinna zakrywać każdy fragment skóry. Tu wielki nos, tam krzywy zgryz. I żeby nie wiem jak bardzo człowiek był odporny, to takie komentarze ranią. Mam wrażenie, że sukcesywnie niszczymy piękno. Prawdziwe piękno, a nie jego namiastkę sprowadzoną do wyglądu zewnętrznego. ...

Wywłaszczenie-zawłaszczenie

Obraz
Środek nocy. Telefon. Ledwie kontaktujesz, ale przecież musisz wysłuchać, że kolejna randka okazała się klapą. I to nic, że jutro wstajesz o świcie. Hello, takie opowieści najlepsze są na świeżo! Zebranie trwa już drugą godzinę. Kierownik przedstawia plan działania na następny miesiąc. Jest trochę stresu, bo za chwilę zdajesz raport. Po wyjściu patrzysz na telefon, a tam 12 nieodebrnych wiadomości. I ta ostatnia, cholernie raniąca: że nigdy nie masz czasu, że nie można na tobie polegać. Wakacje. Siedzicie razem nad wodą, śmiejecie się, pokazujesz swoje ulubione miejsca. Jesteś tą ważną przyjaciółką, opoką, tak wspaniale spędzać z Tobą czas. Trzy miesiące później nie dostajesz nawet urodzinowego smsa. Ale każdy może zapomnieć, prawda? *** W świecie dobrych, szczerych więzi międzyludzkich zdarzają się czasem miraże. Na pozór wszystko jest ok, dzwonicie do siebie, zwierzacie się, ale coraz częściej po takich rozmowach masz uczucie wydrenowania. Ułuda zażyłości przesłania w takich mome...

Miłość ze smartfona: Tabula rasa

Obraz
Wspominałam już, że uwielbiam inteligentnych ludzi? Serio – uwielbiam. Takich, z którymi można pogadać i o Ptaszku Staszku i o teorii względności. Ale nigdy nie sądziłam, że w Internetach można znaleźć tylu filozofów. A już szczególnie nie spodziewałam się tylu fanów „czystej karty”. Pamiętacie ze szkoły wykłady o baroku i empiryzmie? Francis Bacon, John Locke i teoria białej karty?* Tabula rasa to dosłownie „czysta tabliczka”, bo właśnie na deseczkach pokrytych woskiem pisano i rysowano już od starożytności. Empiryści uważali, że dziecko przychodzące na świat ma umysł jeszcze niczym niezapisany, a wszelka wiedza pochodzi z doświadczenia, nabywanego w ciągu życia. I teraz hit: na portalach randkowych „czysta karta” jest noszona dumnie niczym sztandar. Naprawdę? W wieku 35 lat? Ciutkę creepy. Kiedy spotkałam się z tym po raz pierwszy pomyślałam, że ktoś tu najwyraźniej uważał na zajęciach z filozofii i chciał zaszpanować. Ale później tych białych kartek namnożyło się tyle, że możn...

Blizna na sercu

Obraz
Jest Wielki Piątek, dochodzi 15.00. Dla mnie to jedna z najważniejszych godzin w ciągu roku. I chociaż wiem, że nie każdy kto zagląda na tego bloga w to wierzy, to dla mnie jest to godzina bezbrzeżnej miłości. A my się przed miłością tak często bronimy… Niby każdy jej potrzebuje, niby każdy pragnie, a jednak potrafimy uciekać, gdy tylko jej widmo staje się zbyt realne. Każdy z nas ma na sercu jakieś blizny po nieudanych związkach, zawiedzionych marzeniach, po kimś kto już nigdy nie wróci. To nie znaczy, że takie serce jest mniej warte. Wręcz przeciwnie, myślę, że te gładziutkie i nigdy nie zadraśnięte najmniejszą nawet drzazgą, w pewien sposób nie są kompletne. Bo miłość to jednocześnie wystawienie się na zranienia. Zgoda na to, że nawet jeśli będzie najpiękniej na świecie, to czasem będzie bolało. Łatwo jest zatrzasnąć okna, zamurować drzwi i siedzieć w bunkrze, ale to nie będzie życie, tylko wegetacja. Ze strachu przed porzuceniem nie dopuszcza się możliwości, że tego porzuceni...

Miłość ze smartfona: Arwena w XXI wieku

Obraz
Tinderella story, nanana nanana nanana, stooooryyyy...   Tak by to leciało, gdyby posty miały własną ścieżkę dźwiękową :) A ten i kilka następnych będzie o miłości i wyrobach miłościopodobnych. *** Jedna z moich koleżanek poznała chłopaka przy kasie w Biedronce, druga - w karetce pogotowia, a trzecia na rynku, kiedy robiła awanturę na cztery fajerki i trzy stragany. Niesamowite, co? Tak oldschoolowo, z powiewem feromonów, a nie przesz szybkę. Gdybym tych gości nie widziała, to bym nie uwierzyła. W 2019 można było się jeszcze łudzić, że będzie zabawa, będzie się działo i złapiemy się gdzieś na Poznańskiej. Aż przyszedł 2020 i czasy pandemiczne przeniosły nas do Internetu już na całego.  Przez miesiąc czy dwa można było ponapawać się luksusem pracy w dresach, obejrzeć zaległe seriale i zacząć ćwiczyć jogę, ale później zaczął doskwierać bol istnienia i widmo samotnej śmierci. Wtedy największe nawet sceptyczki i przeciwniczki portali randkowych zaczęły rozważać założenie konta. Dz...

Bajecznie

Obraz
Uwielbiam bajki. Shreka , Zaplątanych  i Pokojówkę na Manhattanie. Dzielne księżniczki, obowiązkowe happy endy i kompas wskazujący na to, że zło zawsze zostanie ukarane, a dobro zwycięży. Ostatnimi czasy zauważyłam jednak foch na Disneya. Bo jak można wmawiać dziewczynkom, że na każdą księżniczkę czeka książę?! Hallo, a Elsa? A Vaiana? A klasyka nad klasykami i samotna Pocahontas na skałach, gdy John Smith odpływa w stronę słońca? Dobra, ja się cieszę z Johna Rolfa w dwójce i love story pełną gębą, ale jednak pierwsza część nie była krainą różowych cukierków. Ile ostatnio nasłuchałam się zarzutów, że bajki to odrealniony świat, że miłość nie istnieje, a już tacy faceci to w ogóle. No i powtarzane jak mantra: przecież to krzywda. Dzieci krzywdzimy takim pastelowym światem, niech wiedzą od małego, że książę pójdzie w tango z pracą, bo przecież królestwo się samo nie ogarnie. Roszpunka na pewno ma rozdwojone końcówki. A Tiana pewnie spać nie może, bo jest lockdown i branża gastro ma ...

Perłowa królowa

Obraz
Wiecie, że perły lubią być noszone? Podobno wtedy nabierają blasku. Może dlatego, że nie są kopalnianymi kamieniami, ale powstałymi we wnętrzach morskich żyjątek. Sam proces powstawania tego klejnociku jest bardzo bolesny. Ziarno piasku, masa perłowa, czas. Aż wreszcie powstaje perła. Piękna, drogocenna, lecz także porównywana do łzy. Perłowa królowa. Piękna, od stóp do głów ubrana w migotliwe perły. Jako królowa jest dostojna, trochę ponad zwykłymi śmiertelnikami. Silna, bo tego się od niej oczekuje. Gwarant bezpieczeństwa, ostoja. A ona w ciszy dźwiga te wszystkie łzy. Są ludzie, do których inni idą się wypłakać. To ogromny dar umieć pocieszyć innych i pomóc im przejść przez chwilową ciemność. Znam takie osoby, którym w kolejce do lekarza obcy ludzie opowiedzą historię życia i odejdą spokojniejsi. To piękne i bardzo potrzebne, ale jak łatwo można się zapętlić w byciu na każde skinienie. Dając innym przestrzeń we własnym sercu i umyśle trzeba zostawić też furtkę dla siebie. Wyo...