Posty

Wyświetlam posty z etykietą znajomi

Szklane pieczęcie

Obraz
Ostatnio wpadła mi w oczy opowieść o tym, że w którymś z kolei roku prezydentury Baraca Obamy, jego żona Michelle udekorowała świąteczne drzewko szklanymi ozdobami, na których były odbite pieczęcie wszystkich stanów. Ogromnie mnie to urzekło - wyobraziłam sobie migotliwą choinkę, jakby żywcem wyjętą z „Krainy lodu”. A później pomyślałam, że my też jesteśmy jak szklane pieczęcie. Szkło wydaje się takie kruche, a jednak ma niezwykłą zdolność transformacji. Potłuczone okruchy można przetopić tworząc nowe wspaniałości. Tradycyjnie jest przezroczyste i niejako wpasowane w naszą codzienność. To te wszystkie niezauważane szyby, powszednie szklanki i lustra – traktowane jak oczywistość. A jednak tak mocno wpływa na nasze życie. W końcu bez okien byłoby nam albo potwornie ciemno, albo przeraźliwie zimno. Myślę, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak mocno oddziałujemy na siebie nawzajem. Ostatnio miałam w pracy taką miłą sytuację: zostawiłam na blacie kubek, podłączyłam czajnik i zamiast...

Siła człowieka

Obraz
Człowiek jest najsilniejszy wtedy, kiedy wie, że jest kochany. Tak się napinamy, by nagiąć rzeczywistość do swojej woli i cierpimy, kiedy się nie udaje. Przyciskamy gaz i lecimy coraz szybciej, by zdążyć nałapać w ręce ile tylko się da. Każdy z nas ma wyobrażenie tego, jak powinno wyglądać jego życie, co powinien osiągnąć, gdzie być, co zrobić. A w ogólnym rozrachunku jedyne co się liczy to to, z kim spędziliśmy dany nam czas i kto po nas zapłacze. Miłość jest tak wielowymiarowa, że nie da się jej zamknąć w prostym schemacie. Inaczej kocha się rodziców, inaczej dzieci. Inaczej męża czy żonę, a inaczej przyjaciół. To jest normalne i piękne. I jak nic na świecie daje siłę, by podnieść się z kolan i jeszcze raz zawalczyć o siebie. Kiedy wiemy, że niedaleko jest ktoś, kto nas złapie możemy zaryzykować próbę szczęśliwego życia. Nie ważne czy chodzi o wyjazd na Erasmusa na drugi koniec świata, czy o zmianę pracy. Kiedy ktoś w nas wierzy, łatwiej jest uwierzyć w siebie. Kiedy kochasz drugiego...

Wywłaszczenie-zawłaszczenie

Obraz
Środek nocy. Telefon. Ledwie kontaktujesz, ale przecież musisz wysłuchać, że kolejna randka okazała się klapą. I to nic, że jutro wstajesz o świcie. Hello, takie opowieści najlepsze są na świeżo! Zebranie trwa już drugą godzinę. Kierownik przedstawia plan działania na następny miesiąc. Jest trochę stresu, bo za chwilę zdajesz raport. Po wyjściu patrzysz na telefon, a tam 12 nieodebrnych wiadomości. I ta ostatnia, cholernie raniąca: że nigdy nie masz czasu, że nie można na tobie polegać. Wakacje. Siedzicie razem nad wodą, śmiejecie się, pokazujesz swoje ulubione miejsca. Jesteś tą ważną przyjaciółką, opoką, tak wspaniale spędzać z Tobą czas. Trzy miesiące później nie dostajesz nawet urodzinowego smsa. Ale każdy może zapomnieć, prawda? *** W świecie dobrych, szczerych więzi międzyludzkich zdarzają się czasem miraże. Na pozór wszystko jest ok, dzwonicie do siebie, zwierzacie się, ale coraz częściej po takich rozmowach masz uczucie wydrenowania. Ułuda zażyłości przesłania w takich mome...

Nostalgicznie

Obraz
 Wiecie kiedy człowiek oficjalnie wkracza do świata ludzi tak dojrzałych, że może na legalu mówić: "Panie, kiedyś to było, a teraz to nie jest"?  Przez długi czas myślałam, że nastąpi to w chwili, gdy z własnej woli założę rajstopy pod spodnie. Że niby ochrona starych kości itd. Otóż nie - jesteś w potwornie zaawansowanym wieku, gdy w radio puszczają piosenki z 18-tek, a Ty uświadamiasz sobie, że te imprezy wcale nie były 5 lat temu. Szok i niedowierzanie.  Pamiętam jakby to było wczoraj, poszukiwania prezentów, odpowiednich kiecek, tańce, hulanki, powroty nad ranem...  Panie, kiedyś to było! Były obietnice,  że nasza paczka to się nigdy w życiu nie rozleci i możemy iść na studia do różnych miast, ale spotkanie w okolicach świąt jest obowiązkowe. I nawet kilka razy się udało:) A później zaczęliśmy spotykać się co parę lat, wysyłać smsy na święta albo też nie, niektórzy tylko utrzymują stały kontakt. Co zwykle budzi lekką zazdrość, bo jak to? A ja?! Łatwo zerwać ...