Posty

Wyświetlam posty z etykietą pamięć

Wskrzeszeniomat – część trzecia

Obraz
To już ostatnia część opowiadania. Dajcie znać co o nim myślicie. I koniecznie powiedzcie, co chcielibyście wskrzesić :) Wskrzeszeniomat – część trzecia – Pani Ewo, proszę na słówko! – głos dyrektora brzmiał niczym odgłos paznokci przesuwanych po tablicy. – Słyszałem w pokoju nauczycielskim, jak opowiadała pani o jakimś łańcuchu dobrych uczynków . – Tak, panie dyrektorze, ale nie chodzi tylko o same dobre uczynki. Był już taki łańcuszek dobrych serc polegający na tym, że każdy, komu wyświadczono jakieś dobro miał odwdzięczyć się podając je dalej. Tu chodzi przede wszystkim o ciągłość pokoleń. Każdy ma jakieś wspomnienie związane z babcią, dziadkiem, miłą sąsiadką albo nawet ukochanym pisarzem. Czy nie byłoby wspaniale, żeby kultywować ich dobre nawyki? – Hmm, tradycja, powiada pani…– dyrektor zrobił zamyśloną minę. – Myślę, ze możemy się na to zgodzić. Proszę przeprowadzić taki… echem… eksperyment. – Dyrektor wyraźnie nie lubił tego słowa. – Na początek niech zaangażuje pani ...

Wskrzeszeniomat – część druga

Obraz
Boże, jak się cieszę, z tych króciutkich wskrzeszeń... Nucę to obsesyjnie od kilku dni ;) Podobała się Wam pierwsza część opowieści o Ewie, Kamili i ich planie?  Wskrzeszeniomat – część druga Wszystko jest jednak łatwiej powiedzieć niż zrobić. Zapamiętane drobne gesty miały sens właśnie dlatego, że były skierowane do konkretnego człowieka. Cały mikrokosmos słów, czułych przytulasków, ulubionych potraw i hermetycznych żartów był oparty na jednym – na miłości do bliskich.  Przez cały następny dzień Kamila usiłowała przypomnieć sobie jak najwięcej szczegółów z dzieciństwa. Jej dziadkowie byli zwykłymi ludźmi i poza cukierkowymi niespodziankami nie wyróżniali się niczym szczególnym. Dziadek Tomek lubił łowić ryby, które babcia z poświęceniem przyrządzała na tysiące sposobów, ale Kamila na samą myśl o wypatroszeniu hipotetycznej płotki miała całkiem realne dreszcze.  Postanowiła w końcu, że zrobi przegląd szaf i odda część potrzebującym. W rodzinnie mamy robiono tak co roku i ...

Wskrzeszeniomat – część pierwsza

Obraz
W cyfrowych czeluściach odgrzebałam swoje opowiadanie z zamierzchłych czasów. Od tamtej pory zmienił się trochę mój styl pisania, ale cieszę się, że wciąż mam na nosie różowe okulary.  Opowiadanie będzie opublikowane w 3 częściach. Wskrzeszeniomat – część pierwsza Jakkolwiek dziwnie to brzmi wszystko zaczęło się od ptaszka. Od ptaszka, trzydziestoletniej singielki i tureckiego all inclusive. Są takie dni, kiedy człowiek wie, że jest kiepsko, lepiej nie będzie i modli się tylko o to, by jakoś dobić do wieczora. Ewa zaliczała właśnie taki dzień. Rozkoszne wakacje w Turcji z drinkami z palemką, zapierającą w dech piersiach architekturą i najlepszą przyjaciółką Kamilą, były po prostu nieznośne. Drinki były pyszne przez pierwsze dwa dni, Kamila zamiast na pogaduchy o życiu rzuciła się do nadrabiania książkowych zaległości, a architektura… – Kurde! Znowu w wpadłam w dziurę – jęknęła Ewa, masując obolałą stopę. – Czy w tym kraju każdy chodnik wygląda, jak sito? To już chyba trzeci ...

...a oni tego miejsca nie oddadzą za nic...

Obraz
Pierwszy sierpnia, dzień krwawy, powstał naród Warszawy, by stolicę uwolnić od zła. I zatknęli na dachy, barykady i gmachach biało-czerwonych sztandarów las... *** 1 sierpnia to w Warszawie święto. Większe nawet niż 11 listopada. W Święto Niepodległości bywa różnie, czasem człowiek boi się wyjść, żeby nie trafić na oszołomów negatywnie nastawionych do kostki brukowej. 1 sierpnia jest jednak zupełnie inny. Gdy w godzinę W zaczynają wyć syreny, kiedy całe miasto zamiera w bezruchu, mam wrażenie, że w jakiś niezwykły sposób zagina się czasoprzestrzeń i przez chwilę jesteśmy w 1944 roku. Może tak jest? Może duchy tych, którzy walczyli i tych którzy zginęli, na moment pojawiają się wśród nas? A może to krzyczą nieliczne zachowane mury, nasiąknięte euforią i rozpaczą tamtych 63 dni? Warszawa jest wielkim cmentarzem. Nie ma ulicy, która nie pamiętałaby rozlewu krwi. A jednocześnie jest semper invicta * - zawsze niezwyciężona i harda. Zrównana z ziemią, wyrosła na większą niż była kiedykol...