Posty

Wyświetlam posty z etykietą maska

Świetliki

Obraz
Ostatnio dowiedziałam się fantastycznej rzeczy na temat świetlików. Wiecie, tych robaczków z błyszczącym kuperkiem. Ich świecące tyłki służą przywabianiu partnera, albo… odstraszaniu wrogów. Wiem, wiem, zwykła chemiluminescencja, nie ma się czym podniecać. Ale kurczę, jednak jest! Już samo to, że w wyniku reakcji chemicznych następuje emisja fal świetlnych zakrawa o magię. Dołóżmy jeszcze opowieści o Nocy Kupały, kiedy maleńkie robaczki świętojańskie wabią śmiałków w las, by szukali mitycznego kwiatu paproci… Nie czujecie tego przyjemnego dreszczyku emocji? Ja już jestem w połowie drogi do krainy fantazji. Ciekawsze jest jednak to, że ludzie zachowują się tak samo. Wabimy światłem, albo chowamy się za nim. Znam mnóstwo ciepłych, uśmiechniętych osób, które są jak małe słoneczka. Wszyscy przy nich rozkwitają, odpoczywają, chcą się grzać w ich blasku. Mają w sobie taką nieprawdopodobną radość i wiarę, że wszystko się ułoży. Co ciekawe, są w tym autentyczne. Ich ciepło nie spala, nie...

Proste równoległe

Obraz
X i ja jesteśmy jak pociągi przemieszczające się po równoległych torach. Widzimy się, trąbimy do siebie uprzejmie, a co jakiś czas zajeżdżamy na stację Kawa i Ciasteczko, żeby obgadać życie. Przyjaźnimy się od lat i tak się dziwnie składa, że jesteśmy jak zdjęcie i negatyw. W moim świecie z lekkich obłoczków sypie się brokat, w jej – ewentualnie – nie pluje żabami. Co dziwniejsze, dopadają nas podobne sytuacje w mniej więcej tym samym czasie. Czy to zmiana pracy, czy nowy związek. Kiedyś nawet niezależnie od siebie skręciłyśmy kostki. Jak to nie był jakiś karmiczny znak, to już nie wiem co może to przebić. Logicznym było, że skoro ja zaczęłam unosić się na fali zachwytu nad mózgiem i muskułami pewnego faceta, X musiała wpaść w podobny kompot. Kłopot w tym, że ona nie robi tam za śliwkę. Raczej za świderki od miksera. Na pełnych obrotach. – Więc mówisz, że go rzucisz, bo nie masz się do czego przypieprzyć – podsumowałam długi wywód X o tym, że gość ładnie pachnie, ładnie wygląda ...

Transformersy

Obraz
Piątek rano. Widzę ciemność. Czy raczej szarość, bo mgła spowiła ziemię i trzyma. A ja, biedna, jadę autobusem, o haniebnie wczesnej porze. Kto mógł to wziął wolne 12-go, a reszta musiała zasuwać do pracy. I w tej reszcie byłam ja. Jadę więc sobie spokojnie, zapatrzona w szarość za oknem. Patrzę, a tam w oddali rysuje się kształt domku ze spadzistym dachem. Gdzieś na poddaszu pali się światło, a mnie po sercu rozlewa się listopadowa rzewność. Już tam ktoś wstał, za chwilę pewnie obudzą się inni. Zacznie się poranna krzątanina, zejdą w szlafrokach na parter, zrobią kawę i jajecznicę. Też bym sobie posiedziała chętnie w domu z kubkiem gorącej czekolady. Może nawet odpaliłabym telewizję śniadaniową, żeby podkreślić, że zaznaję luksusu wolnego poranka?  Tak sobie rozmyślam, topię się w środku z tej czułości i zachwytu, a tu nagle... dom zaczyna mi się rozjeżdżać!  Serio! W pierwszej chwili przyjęłam to na chłodno, bo przecież widziałam Transformersy, ale po chwili zaliczyłam mikro...

Perłowa królowa

Obraz
Wiecie, że perły lubią być noszone? Podobno wtedy nabierają blasku. Może dlatego, że nie są kopalnianymi kamieniami, ale powstałymi we wnętrzach morskich żyjątek. Sam proces powstawania tego klejnociku jest bardzo bolesny. Ziarno piasku, masa perłowa, czas. Aż wreszcie powstaje perła. Piękna, drogocenna, lecz także porównywana do łzy. Perłowa królowa. Piękna, od stóp do głów ubrana w migotliwe perły. Jako królowa jest dostojna, trochę ponad zwykłymi śmiertelnikami. Silna, bo tego się od niej oczekuje. Gwarant bezpieczeństwa, ostoja. A ona w ciszy dźwiga te wszystkie łzy. Są ludzie, do których inni idą się wypłakać. To ogromny dar umieć pocieszyć innych i pomóc im przejść przez chwilową ciemność. Znam takie osoby, którym w kolejce do lekarza obcy ludzie opowiedzą historię życia i odejdą spokojniejsi. To piękne i bardzo potrzebne, ale jak łatwo można się zapętlić w byciu na każde skinienie. Dając innym przestrzeń we własnym sercu i umyśle trzeba zostawić też furtkę dla siebie. Wyo...

Kompania! Maskę włóż!

Obraz
Miałam nadzieję, że w tym roku pożegnamy maseczki i wrócimy do życia sprzed pandemii. Wszyscy tak na nie narzekamy, a przecież powinniśmy być przyzwyczajeni - każdy z nas założył maskę choć raz. *** Opowiem wam dziś o pewnej bliskiej mi Dziewczynie. Znam ją dobrze, chociaż ciągle potrafi mnie zaskoczyć. Nie znam nikogo, kto byłby równie szczęśliwy, jak ona, gdy Cud Chłopiec poprosił ją o rękę. Może tylko on, kiedy usłyszał: "Tak". Ich szczęście nie trwało jednak długo. Na Cud Chłopca parol zaginęła zazdrosna kochanka, taka której się nie odmawia. Dziewczyna prosiła ją, błagała, próbowała przekupić, ale nic nie mogła zrobić. Pewnego ranka postać w czarnej sukience skinęła kościstym palcem, machnęła kosą i Cud Chłopiec poszedł za nią na rejs po zimnych wodach Styksu. A co się stało z Dziewczyną? Zamarzła. Skostniała tak bardzo, że przypominała bezwolną laleczkę. Czy miała zmarnowany rok? Nie. Miała rok całkowicie zabrany z życia. Jeszcze długo nie umiała powiedzieć ile ma l...