Oszlifowani
Wiecie, że piosenka Myslowitz „Długość dźwięku samotności” ma już 25 lat? Jest coś pociągającego w myśli, że nasze działa nas przetrwają. W dodatku są ciągle żywe. Inaczej patrzymy na nie z biegiem lat. Filtrujemy je przez pryzmat własnych doświadczeń i kulturowe sito. I nawet kiedy będę sam Nie zmienię się, To nie mój świat. Przede mną droga, którą znam, którą ja wybrałem sam. Szczerze mówiąc nie przepadam za tym utworem. Leciał w radio tyle razy, że już znam go na pamięć, ale mój ci on nie jest. Chociaż… Dawno temu, w czasie burzy i naporu, wydawało mi się, że to taki manifest buntownika. Idzie sam, swoją drogą, wszyscy mogą mu skoczyć. Żadnych skrótów. Nonkonformizm na pełnej petardzie. A dziś… Dziś słucham i współczuję. Współczuję skostnienia, okopania się i braku otwartości na zmianę. Przecież na tym właśnie polega życie, by wejść w jego nurt. Trochę nas to życie musi oszlifować i wygładzić. Szlif łagodności Większość ludzi łagodnieje na starość, zauważyliście? Owszem...