Posty

Long story short

Obraz
Tę historię można podsumować krótkim… ha! Chcielibyście! Nie ma co przyśpieszać rozwoju wypadków ;) *** Szalejąca inflacja sprawiła, że coraz więcej osób ma trudności, aby związać koniec z końcem. Nie każdy załapie się na wakacje kredytowe i dopłaty do węgla, a jeść przecież trzeba. Dlatego widok staruszków handlujących warzywami z działki, czy wydzierganymi na drutach czapeczkami, mocno chwyta mnie za serce. Tym razem schodząc do metra spotkałam panią, która wystawiła na sprzedaż własne kwiaty i sadzonki. Wśród nich było przepiękne reo: długie liście – ciemnozielone z wierzchu, od spodu fioletowe – naprawdę, bardzo efektowne. Nie mam ręki do kwiatów i obawiam się, że będzie miał u mnie prawdziwą szkołę życia, ale może pofotosyntezuje chociaż trochę. Zresztą już droga do domu nie była łatwa. Uwierzcie mi, jazda w godzinach szczytu z delikatną roślinką i dwiema torbami wymaga iście akrobatycznych zdolności. Pytacie skąd te dwie torby? Jedna standardowa: dokumenty, telefon, szczo...

To nie jest kraj dla młodych wróżek

Obraz
Buuuu......! Skasowało mi się! Samo! Albo nie zapisałam... No dobra, historia jest prosta, jak odczytanie hieroglifów za pomocą słownika z Rosetty. Trust me, z kamieniem z Roswell byłoby znacznie trudniej. Ostatnio tyle się dzieje wokół mnie, że czuję się, jak tkaczka, próbująca złapać wszystkie wątki i osnowy. Rozgrzebałam kilka postów i tak sobie skrobałam, nie mogąc skończyć żadnej sensownej myśli. Mózg puchł, wraz z nim kolejne treści, dygresja poganiała dygresję, a sens logiczny gubił się niczym dziecko na festynie. Niby każdy powinien wiedzieć, że albo pójdzie po lody, albo na dmuchańce, albo do automatu z gumowymi glutami za 2 złote, ale jednak lekki niepokój zostaje. Ten post miał być piękny – i był, bo zostały mi tylko ostateczne szlify, aż wszystko trafił szlag, gdy zapomniałam zapisać zmiany. Chciałam opowiedzieć Wam o tym, co przecież sami wiecie: że wcale nie jest łatwo pomykać przez świat w brokatowych pantofelkach i sukience z płatków róż. Pogoda nie zawsze sprzyja, krac...

Folia Bąbelkowa

Obraz
Świat spowiła ostatnio folia bąbelkowa i wcale nie chodzi o chmury mammatus. Powitaliśmy na świecie małą Tosię, czekamy na Mikiego i Michasia, a przecież to nie jedyne kijanki, które kiełkują pod sercami matek. Nowe życie to zawsze nowa nadzieja i mówię to ja: człowiek całkowicie dziecioodporny.   Lubię patrzeć na Lenę i Polę, na rezolutne dziewczynki, które są jak dwa bieguny. Uwielbiam to, że w tych małych kobietkach jest zalążek dorosłych kobiet, tak pewnych siebie i swojego miejsca w świecie. Dzieci potrafią nas wiele nauczyć, jeśli tylko zechcemy zobaczyć w nich nauczycieli. Bawią się całym sobą, kochają bezgranicznie i pragną piękna. Są życzliwe i zdecydowane w wyrażaniu swoich pragnień. Jasne, są i małe trolle, które trzeba przytemperować, żeby nie wysadziły świata, ale wolę zrzucić to na karb braku wychowania niż parszywego charakteru. Dziecko to też ogromna odpowiedzialność, nie tylko za to, by ubrać, nakarmić i nauczyć zasad współżycia społecznego, ale przede wszyst...

Okrutna, zła i podła

Obraz
Okrutna i zła... Ojej, tak bardzo mi z tego powodu wszystko jedno. Ogólnie rzecz biorąc nie jestem za tym, by deptać ludziom marzenia. Niech na nich lecą, niech szybują! Tylko niech mnie nie zamykają w ich klatce, bo wtedy będzie źle. *** Byłam na randce. Proszę o brawa, bo to jednak nie jest stały punkt w moim kalendarzu. Nic zobowiązującego, zwykły spacer. Kilka dni wcześniej poznaliśmy się w pubie, pośmialiśmy się chwilę i stwierdziliśmy, że warto spotkać się jeszcze raz.  A na tym spotkaniu okazało się, że podobne poczucie humoru to jednak za mało i dzielą nas całe oceany upodobań i zapatrywań. Ja lubię zwiedzać, on nie. On lubi siedzieć w domu, a ja potrzebuję oswajania coraz to nowszej przestrzeni. On jest rodzinnym typem, który marzy o minimum 3 dzieci, a ja ich w ogóle nie przewiduję w swoim życiorysie. On lubi narty zimą, a ja ani zimą, ani latem, ani na żywo, ani w telewizji. I spoko. Przynajmniej dla mnie. Dwójka obcych sobie ludzi stwierdziła, że nie mają punktów styczn...

Lifehack

Obraz
Sprzedam Wam dziś dwie świetne rady. Po pierwsze: nie chowajcie rąk za plecami, gdy pozujecie do zdjęcia z policjantami w mundurach. Po drugie – i to naprawdę ważne – gdy jesteś facetem stojącym opodal krzaczka, nigdy nie trzymaj rąk z przodu! *** Idę sobie spokojnie na przystanek, wchodzę na ostatnią prostą, a tam zza krzaka wystaje facet. Łapki do przodu, lekko kołysze się na piętach, wzrok utkwiony w dal. Cholera – iść dalej czy nie? Jesteśmy w miejscu publicznym, więc raczej nic zdrożnego nie robi. Z drugiej strony nie takie rzeczy ludzie odwalali. Wieczór za wczesny, by można było zrzucić winę na zbyt słabą głowę po wypiciu o jedno piwo za dużo. Ale też biologii nie oszukasz. Iść dalej? Nie iść? Oho, akcja się rozkręca: widzę, że facet rusza ustami. Proszę, niech nie śpiewa! Dobra, żadna muzyka się nie niesie. Pijacki bełkot też nie. Krok do przodu. Dwa w tył. Zgroza: przecież koleś może recytować! O liście mocz dzwoni, mocz dzwoni wiosenny i pluszcze jednaki, miarowy, ...

Ile dostaniesz punktów?

Obraz
Ludzie to jednak serca nie mają... Mój przyjaciel jest w Nowym Jorku. Beze mnie! Wprawdzie pojechał tam służbowo, a ja mam dyżur i od paru godzin grzecznie klikam w CMS, ale mimo wszystko... Smutek, żal, niedowierzanie, lekka zazdrość. Wiecie jak jest. Oczywiście ja to sobie odbiję, jak nie w tym roku, to za osiem. Może do tego czasu Godzilla nie zaatakuje i nie zeżre Wielkiego Jabłka. Boję się tylko, że im bardziej na coś czekam, tym bardziej okazuje się to nieprzystające do moich wyobrażeń. Niekoniecznie złe, ale po prostu inne. Nowy sezon Stranger Things szału nie robi. Downton Abbey 2 , na które się najarałam przeokrutnie też dupy nie urwało. Ładne i nic ponad to. A ja bym tak chciała dotknąć głębi, poczuć emocje, poprzeżywać jeszcze trochę. I w tym miejscu dzięki Bogu za twórców Top Gun . Obu części. Aż mi żal było, gdy się skończyło, że tak zarymuję.  Dziś też mam w planach jakieś małe mordobicie z Tomem Cruisem w roli głównej. Może którąś odsłonę przygód Jacka Reachera? Cza...

Pełnia

Obraz
Jeszcze tylko dwa tygodnie i będę wolnym człowiekiem! Nie mogę się doczekać. Mam już wszystkie oceny cząstkowe, został mi tylko egzamin do zaliczenia. Egzamin i poprzedzające go zakuwanie, ale kto by się tym przejmował. Jeszcze tylko chwila i będę mogła wyspać się w weekend, albo wyjechać za miasto. Będę mogła posiedzieć w piątek z przyjaciółmi bez poczucia winy. Wyobrażam sobie, jak wracają wszystkie moje siły witalne. Pełnią życia będę żyła! Tylko co to właściwie znaczy? Od razu przychodzi mi na myśl głęboki haust świeżego powietrza. Takiego na wskroś krystalicznego, w którym drzemie pierwotna moc i wolność. A później uświadamiam sobie, że mieszkam w Warszawie i czyste powietrze mam tylko wtedy, kiedy pójdę do Łazienek. Zakochana jestem w tym mieście odkąd pamiętam: uwielbiam jego dynamizm, ofertę kulturalną i gwar. Wszystko wydaje się tu być na wyciągnięcie ręki: kariera, medialny szum, wielki świat. Te wszystkie rzeczy, którymi łatwo się zachwycić, a zaraz potem zakrztusi...